- O nieszczęściu jeszcze nie myślałem

usługi remontowe Warszawa |Gastronomia Bydgoszcz |lakiery do samochodów

„— O nieszczęściu jeszcze nie myślałem. Przyw Zamościu. Chociaż nigdy dotąd tak się nic stało. Ale czasem tak jest, że człowiekowi w głowie się nie mieści, nie może sobie nijak wytłumaczyć co, Jak, dlaczego, a później wszystko samo się tłumaczy. I to zwyczajnie, po prostu. Czekałem do drugiej w nocy. W domu paliło się światło, żona, rzecz jasna, nie położyła się spać. Czekała. Jak usłyszała, że ciągnik zajeżdża na podwórze, od razu wybiegła na dwór.
— A gdzie Basia — zawołała i zaraz w płacz. — Mówiłam ci co jej się śniło w zeszłą noc. No powiedz, mówiłam ci
— Mówiłaś — odburknąłem. — I co z tego, że mówiłaś Sen mara, wiadomo.
— Wiadomo, wiadomo!. — natarła na mnie. — We krwi się sobie przyśniła! Całą twarz miała we krwi. Trzeba było do Zamościa po nią wyjechać. Z fabryki ją zabrać, sprzed bramy!...
— Trzeba było powiedzieć — rozeźliłem się — to bym pojechał. Na pewno nic się jej nie stało, bo co mogłoby się stać Dlatego, że sen taki miała Głupoty gadasz!
Wszedłem za żoną do domu, usiedliśmy tu, w tej izbie, przy tym stole i nie wiemy co mówić, co myśleć. Siedzimy i milczymy. Przesiedzieliśmy tak całą noc. Co i raz patrzyłem na godzinę, ile jeszcze do autobusu. Na szosie Skierbieszów—Zamość znajomy zabrał nas do samochodu. Ledwie ujechaliśmy ze sto metrów ten znajomy mówi, że przy szosie na Suchodębie znaleziono zwłoki jakiejś kobiety. W żonę jakby piorun trzasnął. Zawołała, żeby stanął. Ja słowa nie mogłem wydusić, bo i we mnie serce zamarło.“(3)

<<<< zniszczenia i uszkodzenia w budownictwie | Mijają dni a pogotowia do lotu >>>>

opinie barc |Kote gaeshi |akwarystyczny