precz smutki precz
„...precz smutki, precz troski.^ dziewczęta nie chłopcy...
Za nimi,, postękując, wlokła się panna Lizzie. Złapała Siostrzyczkę Spights i zażądała
— Otrzep mnie porządnie z kurzu! — Zamierzała za chwilę znowu ująć cugle w ręce, lecz na razie pragnęła tylko usiąść spokojnie chociażby na chwilę i wypić szklankę zimnej wody. Słowem nie odezwała się do Marvina, który układał arbuzy na stole.
Trudno im było powrócić wyobraźnią do chwili, kiedy Easter trwała zawieszona w przestrzeni, a potem, chwycona niewidzialnymi rękami, zaczęła nagle spadać poprzez gęste, błękitne powietrze. Niektóre odwracały się, by spojrzeć na jezioro, na otaczającą je gęstą ścianę lasów, w których kryły się już ciemności nocy. Na powierzchni wody kołysał się jak mewa biały kapok Siostrzyczki Spights. — Znam jeszcze jedno Jezioro Księżycowe — któraś z dziewcząt powiedziała poprzedniego dnia. Pani Gruenwald zaś przerwała jej w pół zdania i zawołała — Ach, moje dziecko, na całym świecie są Jeziora Księżycowe. Sama znam jedno w Austrii... — A do każdego ż nich wpadła kiedyś jakaś dziewczynka — ośmieliły się nagle pomyśleć.
Jezioro ciemniało raptownie. Lśniło z daleka niczym woda w ocembrowanej studni. Easter została położona do łóżka, dziewczęta zaś siadły na ziemi pod namiotem i milczały. Panna Lizzie popijała wodę z kubka Niny. Na niebie zbierały się powoli jasne, kłębiaste“(7)