Profesor działał jak lunatyk
„Profesor działał jak lunatyk. Z otwartych kranów z szumem leciała woda. Gorąca para osadzała się kroplami na kafelkowych ścianach łazienki. Harry był posłuszny. Milcząc podporządkowywał się rozkazom profesora.
Po kilku minutach, umyci i przebrani, wyszli ze swego apartamentu. Profesor wziął jedynie teczkę z rękopisami, dokumentami i pieniędzmi oraz kieszonkowy, dziesięciostrzałowy rewolwer. Starannie sprawdził zamknięcie drzwi.
— Gdyby ktoś o nas pytał — powiedział służącemu przed wejściem do windy — proszę powiedzieć, że wyjeżdżamy w ważnej sprawie. Wrócimy jutro wieczorem.
—Tak jest, panie profesorze — odparł służący. Przed hotelem stał samochód Maka, na próżno oczekując na właściciela. Traube poznał auto.
— To jego — powiedział cicho i dał znak Harryemu.
Podszedłszy do wozu otworzył drzwiczki. Tak jest! W pośpiechu Mak zostawił klucz od rozrusznika.
— Siadaj — powiedział Traube przepuszczając Harryego przed sobą.
Drzwiczki się zatrzasnęły i wóz ostro ruszył naprzód. Profesor pewnie siedział przy kierownicy. Chłód jej powierzchni i wysiłek potrzebny do prowadzenia auta pomagały mu opanować nerwy. Zwiększając stopniowo szybkość, wyjechali na wielką magistralę.“(10)
<<<< luiluilllmilllhiillUiiiiUliiiillh-iiillliiiiyiiiiilluiiillliuiillliJULJlLillL-szywych informacji etycznych
| - Może - mruknął niechętnie >>>>